Zamyka się kolejny etap walki z chorobą Szymka

Przywiozłam Warszawę do przypięcia na lodówkę.

We wtorek o wpół do dziewiątej rano wyruszyłam spod Centrum Zdrowia Dziecka z Szymonkiem do warszawskiego szpitala na Wawelskiej. Tam zrobili mu maskę do naświetleń, a potem tomografię. Chcieli dokładnie określić w jakich punktach powinni go naświetlać.

Do tego szpitala jechałam z innymi rodzicami i dziećmi chorymi na nowotwory. Poznałam mamę, która leczy w różnych szpitalach swoją małą córeczkę już od czterech lat. Była załamana. Mówiła, że już nie ma siły, ale stara się jakoś trzymać ze względu na dziecko.

Po jedenastej wróciliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie Szymonowi zrobili ponownie badania na tomografie z kontrastem i bez kontrastu, aby sprawdzić, co się stało z guzem, w jaki sposób zareagował na leczenie chemią.

Kazali mi zadzwonić w czwartek po południu, aby dowiedzieć się, jakie są wyniki. Wyniki oglądała pani ordynator. W czasie rozmowy z lekarzem dowiedziałam się, że pozostał jeszcze centymetr guza. „Co to znaczy? – zapytałam – To dobrze, czy źle?”

„Dobrze – odpowiedziała lekarka – Guz się zmniejszył. Gdy Szymon na początku kwietnia był przywieziony do Warszawy guz miał 3 cm. W czasie operacji pobrano mu poszerzoną biopsję, a teraz guz ma 1 cm”.

Oznacza to, że guz poddaje się leczeniu i Szymon ma 99% procent szans na wyjście z choroby. Prawdopodobnie nie będzie musiał być już leczony chemią.

Musimy jednak czekać na powrót lekarki, która prowadzi Szymka, aby usłyszeć, co ona powie.

Wierzyliśmy z mężem, że guz już zniknął zupełnie, ale tak się jeszcze nie stało. Jesteśmy jednak wdzięczni Bogu, bo został pokonany kolejny krok na drodze do zwycięstwa nad chorobą. Guz jest mniejszy łącznie o około dwa centymetry.

W poniedziałek wyruszam ponownie z Szymonem do Warszawy. Od wtorku, 31 lipca, mój syn rozpoczyna pięciotygodniowe naświetlenia na Wawelskiej.

Prosimy Was o połączenie się z nami w wierze i modlitwie. Wierzymy, że ten guz zniknie zupełnie i już nigdy się nie wznowi.

Szymon teraz czuje się dobrze. Po czwartej chemii dochodził do siebie przez tydzień.

Wierzę, że chemie są już za nami.

Walka z chorobami to walka z olbrzymami, ale kolejny etap tej walki jest już za nami. Bóg był mocen uzdrowić Szymka po wypowiedzeniu pierwszej modlitwy w tej intencji, ale zdecydował się tego nie uczynić. Wiemy jednak, że jest z nami i to, co się wydarza ma sens, choć może w pełni tego nie rozumiemy. Tak, czy inaczej jesteśmy w Jego suwerennych rękach i zupełnie ufamy Mu. On wie…

Dziękuję Wam za to, że jesteście z nami, wspieracie nas, pomagacie i zachęcacie. Dzięki Wam nasza walka nie jest taka straszna.

7 odpowiedzi do “Zamyka się kolejny etap walki z chorobą Szymka”

  1. Dzięki Bogu, za Jego wierność! Choroba Szymka to na pewno wielki test dla całej Waszej Rodziny, a Wy krok po kroku zaliczacie kolejne jego punkty! Jestem pewna, że Bóg wie i czuwa nad wszystkim, co się dzieje w Waszym żcyiu, a Wasze świadectwo porusza i poruszy wiele serc. Dziękuję, że dzielicie się każdym krokiem Waszej walki, towarzyszenie Wam – choćby an odleglość – to wielki przywilej.

  2. „Idę naprzód, modląc się. Przez cały dzień, w każdej minucie i sekundzie. Proszę o cud i dziękuję. Nie chcę się zachwiać. I żyję, żyję najintensywniej jak potrafię, bo czuję, jakie to życie jest cenne i ile mnie kosztowało cierpienia i jakiej wiary ode mnie wymaga. Decyduje On, On ma plany wobec nas i ponieważ mogę wiedzieć, co jest dla mnie przeznaczone, modlę się, bo to jedyny sposób, w jaki my, ludzie możemy w te plany ingerować… Modlitwa przenosi góry.” (Fragm. z książki „Radość do szpiku Kości”, Cecilia Poli)

    My wszyscy też modlimy się za Twoje piękne i cenne życie Szymonku.

  3. „Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć”.

    W pełni w to wierzę. Choć nasz los jest ciągiem etapów, których sensu nie potrafimy zrozumieć, to wiodą nas one ku naszej legendzie i pozwalają nauczyć się tego, co jest konieczne do wypełnienia własnego przeznaczenia w drodze z Bogiem.

    Błogosławimy Was i nadal będziemy trwać w modlitwie, bo jest to dla nas wielki zaszczyt.

  4. Wspaniałe wiadomości!
    Polubiłem walkę jaką toczycie.
    Znienawidziłem tego guza.
    Dla mnie już jesteście bohaterami wiary.
    Bożego błogosławieństwa!

  5. Pozostaję z Wami w modlitwie cały czas. Nie będę miała netu, ale modlitwa wyjeżdża ze mną. Ufajcie i bądźcie dzielni w tej podróży. Tego Wam życzę. Pamiętająca G.

  6. Bóg jest dobry i ma dobre plany dla Was i waszego synka.

    Posłuchajcie sobie tych nauczań, całkowicie zmieniły nasze patrzenie na Boga, modlitwe, autorytet który mamy w Bogu i uzdrowienie. W ciągu całego mojego życia widziałem kilka uzdrowień, ale dopiero gdy zacząłem naprawdę wierzyć w to, co mówi Biblia i modlić się w inny sposób, zaczęliśmy naprawdę widzieć efekty.

    W ciągu roku zobaczyliśmy dosłownie kilkadziesiąt uzdrowień – niektóre natychmiast, na niektóre musieliśmy poczekać. Nasza córka która się urodziła miesiąc temu jest właśnie efektem jednego z nich.

    Polecam bardzo.

    http://ibog.pl/index.php/andrew-wommack/bog-chce-zebys-byl-zdrowy-andrew-wommack

    Daniel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *