Poniedziałek, 02.07.12, godz. 23:47

Spakowaliśmy wszystkie nasze graty i wyruszyliśmy!

Dzisiaj rano Dorota była z Szymonkiem na badaniu krwi. Płytki skoczyły do góry. W czwartek miał tylko 39, a dzisiaj 132 (jeśli dobrze kojarzę liczby, które podała mi żona przez telefon, ale mogłem coś pokręcić. W każdym razie poziom płytek bardzo wzrósł.) Tak, czy inaczej pani onkolog powiedziała, że zaprasza do Warszawy, więc wyruszyliśmy.

Cieszymy się z tego powodu, bo modliliśmy się o to usilnie wraz z przyjaciółmi.

W czasie ostatniego pobytu w szpitalu lekarka powiedziała mi, że prawdopodobnie ten kurs chemii Szymon będzie znosił źle, więc powinniśmy uzbroić się w cierpliwość i przygotować na to, że w Warszawie zostaniemy parę dni dłużej.

Czytaj dalej Poniedziałek, 02.07.12, godz. 23:47

Piątek, 29.06.12, godz. 22:14

Dzisiaj Szymon dostał świadectwo ukończenia 2 klasy, co prawda zaocznie, bo nie chciał iść po odbiór świadectwa.

Nie chce wychodzić z domu i być wśród ludzi. Czasami spotyka się tylko ze swoim kolegą Kacprem.

Serce boli, gdy patrzymy na zdrowe dzieci, które cieszą się z wakacji, a Szymonek musi jechać do szpitala. Jego wakacje będą takie sobie, ale cieszymy się, że jest i dostał świadectwo.

Czytaj dalej Piątek, 29.06.12, godz. 22:14

Czwartek, 21.06.12, godz 10:50

Dzisiaj moja żona była z Szymonem na badaniu krwi. Wyniki są bardzo dobre.

Pani onkolog z Warszawy powiedziała, aby uważnie obserwować  Szymona i od razu dzwonić, jeśli coś będzie nie tak, ale mamy takie przekonanie i wiarę, że wszystko będzie dobrze, a Szymon to, co najgorsze ma już za sobą.

Parę dni temu dowiedzieliśmy się, że w naszej miejscowości u pięcioletniej dziewczynki uaktywnił się guz mózgu. Jak zwykle była postawiona niewłaściwa diagnoza i na początku dziecko było prowadzone przez lekarza nie tak jak należy.

Dziecko jest leczone we Wrocławiu.

Współczuję rodzicom.

Czytaj dalej Czwartek, 21.06.12, godz 10:50