Środa, 13.06.12, godz. 20:48

Widok z naszego okna na onkologii na siódmym piętrze.

Dzisiaj mieliśmy taki sobie dzień. Drugi dzień podawania chemii.

Szymonowi dzień w ogóle nie przypadł do gustu.

Rano wymioty, później wezwano nas na zmianę wenflonu.

Może to i dobrze, bo mam nadzieję, że żyła nie pęknie mu teraz tak, jak poprzednim razem.

 Teraz czuje się w miarę dobrze.

Po południu trochę podniosło go na duchu granie ze mną na świetlicy na Xboxie w kręgle i w ping-ponga.

Jutro, jeśli wszystko będzie dobrze, zostaniemy wypisani ze szpitala.

To jest straszne miejsce. Szkoda mi tych dzieci. Po prostu szok!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *