Środa, 04.07.12, godz. 21:04

Mija nasz pierwszy szpitalny dzień.

Gdy jesteśmy w domu, czas płynie nam bardzo szybko, natomiast tutaj w szpitalu czas zwalnia i każdy dzień „ciągnie się jak makaron”. Tak, czy inaczej jest to już nasz czwarty pobyt w warszawskim szpitalu – rozpoczął się czwarty miesiąc leczenia Szymka.

Niektórzy moi znajomi są zdziwieni, że jesteśmy w szpitalu. Myśleli, że już dawno skończyliśmy leczenie, ale w przypadku nowotworów złośliwych leczenie jest maratonem – krótszym, albo dłuższym, jednak zawsze maratonem. Ta choroba nie mija po miesiącu…

Rano przyjmowaliśmy się do szpitala. Odsiedzieliśmy 4 godziny przy gabinetach, zrobiliśmy badanie krwi. Wyniki Szymonek ma bardzo dobre. Płytki skoczyły do 289 i w ogóle lekarka powiedziała, że Szymonek jest w „dobrym stanie”. (Nawet buziak mu się zarumienił. Do tej pory był biały jak wykrochmalone płótno, tylko uszy miał czerwone. Wyglądał dziwnie.) Tak, czy inaczej został zakwalifikowany do leczenia onkologicznego, które rozpocznie się jutro.

Trafiliśmy na salę A8, na której zwykle z Szymkiem leżymy. Chyba już powoli się tutaj zaadoptowaliśmy. Może nie jest tu jak w domu, ale przynajmniej wiemy, o co chodzi.

Poza tym udało nam się wynająć dla Doroty i dzieci i pokój w hotelu. Jutro moja żona wyruszy z Olą i Tymkiem na podbój Warszawy, a my z Szymkiem towarzysze niedoli – do walki z naszym „potworem”!

2 odpowiedzi do “Środa, 04.07.12, godz. 21:04”

  1. Nooo, ładne te płytki, aż miło czytać. Toż to środek normy (dla dorosłego)!
    Nieustannie życzę powodzenia 🙂

  2. Norma płytek krwi u (dorosłego) człowieka wynosi 200–400 tys./mm³ krwi[1,brawo!!!! Szymon ma super wyniki, a wkrótce wszyscy będziemy radośnie zadziwieni Jego powrotem do zdrowia. Nieustannie trwamy w modlitwie!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *