Sobota, 09.06.12, godz. 9:37

Parę tygodni temu mój mentor wraz ze swoją żoną zasugerowali mi, abym skopiował treści z tego Facebookowego dziennika i zrobił książkę dla Szymona, którą podaruję mu za 20 lat, aby już jako dorosły człowiek mógł zapoznać się z jednym z rozdziałów swojego życia.

Zresztą ostatnio mój mentor dużo uczył mnie na temat ważności świadomego tworzenia wspomnień i pozostawiania członkom rodziny pozytywnego dziedzictwa, na którym mogliby w przyszłości budować swoje życie.

Wczoraj z moją żoną i dziećmi obchodziłem swoje 39 urodziny. Objadaliśmy się tortem, lodami i bitą śmietaną.

Mój ojciec przeżył tylko 39 lat. Zmarł na raka żołądka. To rzuca szczególne światło na życie. Jest kruche. Jak sen, dzisiaj przychodzimy, jutro już odchodzimy. Zostają po nas wspomnienia. Ale jakie?

Pomyślałem sobie, że stworzenie dla Szymona takiej książki to dobry pomysł i postanowiłem skopiować nie tylko Facebookowe wpisy, ale również komentarze i e-maile przyjaciół. Dodałem też do tego pamiętnik, który mój syn pisał na onkologii. Nazwałem ten dokument roboczo: „Pięć miesięcy z życia! Dziennik ojca i komentarze przyjaciół”. Przedstawia on historię nieoczekiwanego zderzenia się naszej rodziny z guzem mózgu małego dziecka, które według nas niczym nie zasłużyło sobie na takie nieszczęście.

Mam nadzieję, że za 20 lat mój syn przeczyta tę książkę, jako świadectwo Bożego działania w swoim życiu i ludzkiej dobroci. Ciekawy jestem jak na to zareaguje.

Gdy przystąpiłem do pracy nad tym dokumentem odkryłem, że wraz z upływem czasu ze strony Facebookowej na której jest dziennik „znika” duża część wpisów. Cała aktywność jest zapisana w dzienniku aktywności administratora, ale dla czytających są widoczne tylko niektóre wpisy. Po rozmowie z przyjaciółmi stwierdziliśmy, że dziennik należy wpisywać na blogu, a wpisy kopiować na stronę Facebookową.

Stworzyłem więc prosty blog na bazie WordPressa. Z czasem będę go ulepszał, dodam wszystkie wpisy, otaguję i podzielę na kategorie. Nie wiem, na ile ma ta praca sens, ale przynajmniej pozwala mi na czymś skupić moje myśli.

Photo credit: Joanna Kurczewska

2 odpowiedzi do “Sobota, 09.06.12, godz. 9:37”

  1. Szymon, mając takich wspaniałych rodziców już jesteś ZWYCIĘZCĄ, a z pomocą naszej modlitwy pokonasz chorobę, bo Bóg jest dobry:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *