Poniedziałak, 18.06.12, godz. 12:13

Szymuś dotarł w ubiegły piątek do domu zmęczony, ale bardzo szczęśliwy. Na drugi dzień rano wołał: „Mamo, zrób mi jajecznicę, bo ‘mi język ucieka z głodu’”. W szpitalu nic nie chciał jeść. Najpiękniejsze słowa z ust mojego dziecka: „Jeść!”.

Doszedł do siebie i czuje się dobrze. Ma jeszcze tylko na skórze jakąś dziwną wysypkę, która mu pozostała po leczeniu chemią.

Pod koniec tego tygodnia musimy wykonać morfologię, aby sprawdzić poziom płytek krwi po ostatniej chemii. Natomiast po tygodniu ponownie musimy wykonać morfologię, przed wyjazdem do szpitala.

Szymona czeka trochę stresu. Niestety jest to konieczne.

Przed nami ostatnia chemia, najtrudniejsza. Jeśli wyniki morfologii będą dobre, to mamy się stawić w Warszawie 3 lipca.

Po ostatniej chemii czeka nas po dwóch tygodniach ponowny wyjazd do Warszawy na badanie tomografem, lub rezonansem i przygotowanie do naświetlania, które odbędzie się na początku sierpnia. Będą robili mu też pomiary, aby zrobić maskę.

Prosimy o modlitwę:

  • aby wyniki morfologii Szymonka były bardzo dobre,
  • aby emocjonalnie poradził sobie z pobieraniem krwi,
  • aby guz się pomniejszał i znikł zupełnie.

Dziękuję Wam, za towarzyszenie nam w tej podróży.

Jedna odpowiedź do “Poniedziałak, 18.06.12, godz. 12:13”

  1. Kochana Dorotko i Andrzeju błogosławię Wam. Jesteście wspaniałymi rodzicami. Będę się modlić o te sprawy. Jesteście cały czas w moich myślach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *