31 stycznia moja żona była z Szymonem na konsultacjach w Warszawie

Nie pisałem wcześniej, bo wszyscy się pochorowaliśmy i nasze mieszkanie było szpitalem polowym przez dwa tygodnie. Cała nasza piątka leżała w łóżkach i biegaliśmy do toalety wymiotować.

Pod atakiem wirusów

Dwa tygodnie temu nasza Ola Misia przyniosła ze żłobka jakiś wirus. Najpierw miała ostre zapalenie gardła, które później zaatakowało jej lewe ucho. Odsiedziałem z nią dwa razy w przychodni, a dwa razy cisnąłem wieczorami na pogotowie i jeździłem w poszukiwaniu aptek.

Czytaj dalej 31 stycznia moja żona była z Szymonem na konsultacjach w Warszawie

Co czują łysi?

Wesołych Świąt!

Szymon czuje się dobrze i stopniowo wraca do zdrowia.

Ostatnio nasza znajoma, która widzi Szymka tylko raz na parę tygodni powiedziała, że to jest zdumiewające, jak jego stan się poprawił.

Mój syn je i wrócił do normalnego funkcjonowania, choć z moją żoną widzimy, że nie jest w pełni tym dzieckiem, którym był przed chorobą. Nowotwór odcisnął na nim swoje piętno, ale mamy nadzieję i wierzymy, że z czasem wszystko dobrze się ułoży i Szymon stanie zupełnie na nogi, zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie.

Czytaj dalej Co czują łysi?

Marzenie Szymka…

Krok po kroku….

Szymek czuje się całkiem dobrze. Parę tygodni temu miał jakieś załamanie. Przez dwa tygodnie nie chciał jeść, spał ponad dziesięć godzin dziennie, nie miał siły, nie chciał się ruszać. Zasypiał na siedząco, nawet w szkole na ławce. Miał też blado-ziemistą cerę…

Na szczęście mu przeszło. Zaczął regularnie jeść. Nie je dużo, ale je. Troszeczkę przytył, nabrał rumieńców i wrócił do życia. Zaczął chodzić. W sobotę pojedzie pierwszy raz na basen. Mamy nadzieję, że właściwa dieta i pływanie postawią go na nogi, odzyska koordynację ruchową i powróci mu witalność.

Zaczęły mu też trochę odrastać włosy w miejscu, gdzie wyłysiał po napromienianiu. Fajnie byłoby, gdyby włosy zakryły blizny. Po leczeniu na onkologii w Warszawie zmienił mu się kolor włosów. Wcześniej miał taką brązową szczecinkę, teraz włosy zrobiły mu się czarno-szare i takie mięciutkie. Ale co tam, grunt, że rosną!

Marzenie Szymka

Gdy jeszcze leżeliśmy na onkologii, mamy innych dzieci namówiły Szymka, aby zgłosił się do Fundacji „Mam marzenie”.  Organizacja ta spełnia marzenia dzieci cierpiących na choroby zagrażające ich życiu.

Szymek cierpliwie czekał na spotkanie z woluntariuszami i w końcu się doczekał:) Bardzo to przeżywał.

Czytaj dalej Marzenie Szymka…

Pierwsze badania tomografem po skończonym leczeniu onkologicznym

Wszystko jest dobrze!!!

Mamy za sobą pierwsze badania kontrolne po zakończonym leczeniu. „Wszystko jest dobrze” –  tak powiedziała pani doktor, która leczy Szymonka.

Ogromnie się cieszymy  i wierzymy, że tak już zostanie. Pan Bóg jest dobry!!!

Wizyta na onkologii w Warszawie

W czwartek (18 października) musieliśmy stawić się na badania w Centrum Zdrowia Dziecka w Poradni Onkologicznej.

Czytaj dalej Pierwsze badania tomografem po skończonym leczeniu onkologicznym

Dwa razy śmiałem się do łez!

Kiedy ostatni raz się śmiałeś? Kiedy śmiałeś się tak, że aż się popłakałeś? Dzisiaj uświadomiłem sobie, że od uaktywnienia się choroby mojego syna, czyli od 6 miesięcy, śmiałem się tak dwukrotnie.

Po raz pierwszy na początku czerwca w Szczecinie. Byłem ze Sławkiem i Beatą w drodze do Świnoujścia. Namówiłem ich, abyśmy zatrzymali się w Szczecinie. Beata poszła pooglądać co nowego w sklepach, a my ze Sławkiem udaliśmy się do kina na film „Nietykalni”. Byłem oczarowany. Od dziecka kocham kino, ale ostatnio rzadko trafiam na film, który w moich oczach byłby wybitny, a ten właśnie takim się okazał.

Czytaj dalej Dwa razy śmiałem się do łez!

Szymek po przerwie poszedł do szkoły

Szymek wraca do szkoły.

Mój syn po raz pierwszy od pięć i pół miesiąca poszedł do szkoły. Co prawda tylko na dwie godziny, ale wkrótce powinien uczyć się w pełnym wymiarze. Czekamy na pismo z Centrum Zdrowia Dziecka, potwierdzające, że może uczyć się w szkole.

Szymek nie mógł się doczekać. Bardzo tęsknił za szkołą i kolegami. Zastanawiam się tylko, jak będą go traktować dzieci i dorośli, i jak będzie radził sobie z tym emocjonalnie (z powodu leczenia wygląda inaczej, ma też dwie duże blizny po zabiegu i operacji na neurochirurgii).

Czytaj dalej Szymek po przerwie poszedł do szkoły

Minął 5 tydzień naświetlań, jedziemy do domu

Szymuś pierwszy raz w życiu na koniu.

Kolejny etap naszej podróży za nami!

W poniedziałek po południu byliśmy na wyjeździe w Warce pod Warszawą, organizowanym przez jakąś fundację. Spędziliśmy pół dnia na teranie hotelu Sielanka nad Pilicą, przy którym jest stadnina koni. Szymkowi bardzo się podobało. Smażyliśmy kiełbaski, jeździł kilka razy na motorze, na koniu, jechaliśmy bryczką, a potem dostał jeszcze jakieś prezenty.

Wyleczyliśmy wszystkie zęby, które dało się wyleczyć i przeszliśmy do końca wszystkie naświetlania, włącznie 30 lamp.

Czytaj dalej Minął 5 tydzień naświetlań, jedziemy do domu

Minął czwarty tydzień naświetlań

Od poniedziałku do piątku naświetlania.

Szymon czuje się dobrze, choć zaczyna coraz bardziej tęsknić za rodziną, Gryfowem i szkołą.

Wyniki ma dobre. Pani doktor mówi, że wygląda bardzo dobrze, taki też jest jego stan. Bierze tylko tabletki na uzupełnienie magnezu, którego brakuje mu w organizmie po leczeniu chemią. Brak magnezu przekładał się na dość silny ból, który odczuwał w kościach.

Czytaj dalej Minął czwarty tydzień naświetlań

Minął trzeci tydzień naświetlań

Mój Szymek z Magikiem. Skupiony opanowuje sztukę robienia balonowego pudelka.

Szymon czuje się dobrze, jest tylko bardzo słaby. Po przejściu kilometra siada i nie chce się ruszyć. Nie chce też nic jeść, więc wciskam w niego co się da, byleby coś jadł. Lekarka po zważeniu go powiedziała, że przytył 150 gram, to dobry znak.

Nasze szpitalne życie to rutyna. O ósmej stawiamy się na oddział dzienny, rozmowa z pielęgniarkami, potem wyjazd na naświetlania. Kilka razy w tygodniu chodzimy też do dentysty. Szymon uczy się, jak sobie radzić z bólem. Po chemii większość zębów ma do leczenia.

Na naświetlania jeździmy jeszcze z trzema chłopakami. Dla dzieciaków absolutnym hitem jest Kanadyjczyk iluzjonista. Chłopcy każdego dnia czekają na niego z niecierpliwością. Jego żona, Polka, jest naświetlana na Wawelskiej, a on w tym czasie zabawia dzieci „magicznymi” sztuczkami i uczy je robić różne rzeczy z balonów. Ma w oczach chłopaków 100% szacunku. Nazywają go Magik.

Czytaj dalej Minął trzeci tydzień naświetlań