Niedziela, 08.07.12, godz. 14:54

To już ostatni, piąty dzień w szpitalu.

O 15:00 mamy wyjść na wolność.

Szymonek zniósł ten kurs chemii w miarę dobrze. Trochę gorączkował, czasami ze skóry pot ściekał mu dużymi kroplami, histeryzował, a dzisiaj rano haftował, trzymając sobie na wszelki wypadek przez cały czas miskę pod ręką, ale tak ogólnie rzecz biorąc nie było źle.

Jakoś poszło, jest tylko bardzo słaby.

Za nami jest już czwarty kurs chemii.

Dzisiaj rozmawiałem z jego panią onkolog. Powiedziała, że ma nadzieję, że to już ostatnia chemia i nie będzie żadnych nawrotów. Mówi, że Szymon w chwili obecnej ma 99% szans na wyjścia z tej choroby zupełnie.

99% brzmi o wiele lepiej niż 70%, które dawano nam w połowie kwietnia, ale i tak się z żoną denerwujemy i „w swoim wnętrzu histeryzujemy”. Dzisiaj w nocy Dorota z powodu stresu nie mogła spać i o 2-giej nad ranem objadała się bułeczkami.

24 lipca przyjedzie z Szymkiem do Warszawy na badania. Tomograf pokaże, co się stało z guzem. Wierzę, że już zniknął, ale czasami ogarnia mnie strach. To bój wiary. Jakoś zawsze łatwiej uwierzyć w ten jeden zły procent, niż w 99% dobrych rokowań.

Dotknij dziecka, a dotkniesz źrenicy oka rodzica.

Idziemy do hotelu. Gdy tylko Szymonek poczuje się trochę lepiej wyruszamy na kilka dni nad morze.

Musimy trochę odbudować naszą rodzinę po tych wszystkich stresach, których doświadczyliśmy w zwiąku z chorobą syna.

Chcemy też, aby Szymonek miał chociaż małą namiastkę wakacji. Wkrótce musi tu wracać.

7 odpowiedzi do “Niedziela, 08.07.12, godz. 14:54”

  1. Dzisiaj modliliśmy się o Szymona na porannym spotkaniu modlitewnym. Prosiliśmy Boga żeby się dotknął Szymonka i wzmocnił jego system odpornościowy. Niech was Bóg błogosławi.

  2. Gratulacje!
    Autosugestia ma ogromną moc, a organizm nie poznane jeszcze w pełni możliwości samoleczenia. Jeśli się mocno wierzy, że uda się wyleczyć/być zdrowym – organizm się do tego dostosowuje, uruchamia dodatkowe procesy samoleczenia lub utrzymuje dobrą odporność. Jeśli się nie wierzy – odporność spada, organizm się poddaje i rozpoczyna się samodestrukcja.
    Dlatego trzeba wierzyć, że się uda!

  3. Jak to pieknie brzmi 99% i tego sie trzymajcie wiara przewraca gory.Blogoslawimy Was a w modlitwie itak bedziemy trwac nadal.

  4. Jakie 99%?? Ja tam ciągle mam wizję 100% w Bożej mocy! Chwała Bogu za wszystko, czego dokonuje w Waszym życiu! Tomograf będzie dowodem Bożej wierności! Wypoczywajcie dobrze nad morzem!!!

  5. Wierzę, że będzie wszystko dobrze. Zostańcie w Panu, tak jak stoicie cały czas. Jedźcie i odpoczywajcie. To pomoże Szymkowi, poczuje się inaczej. Skoro morze, to jod. Chodżcie z nim dużo po plaży, zwłaszcza wieczorkiem. Pozdrawiam i błogosławię Wam. Potrzebujecie odskoczni od tego wszystkiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *