Minął rok od naświetlań

Minął rok od mojego powrotu z Szymkiem z Warszawy z naświetlań.

Niedawno miał ponownie robioną tomografię. Dzisiaj rozmawialiśmy z panią doktor z Warszawy. Guza nie ma. Ma trochę wody w mózgu, której nie powinien mieć, ale jest pod stałą kontrolą.

Trochę stres, ale wierzymy, że wraca do całkowitego zdrowia.

Szymek czuje się dobrze. Chodzi do szkoły, rośnie, trochę przybrał na wadze.

Fajnie, że minął kolejny rok.

IMG_0180

6 odpowiedzi do “Minął rok od naświetlań”

  1. Drogi Szymku. Nie znam Ciebie, a mam wrażenie że jesteś dla mnie bliski, tak jak Twoja kochająca Cię rodzina. Łzy same lecą z oczu – tym razem z radości, że marzenia o zdrowiu się spełniły, że ktoś na górze wysłuchał próśb Twoich najbliższych. Jeszcze raz zostało udowodnione, że warto wierzyć w mądrość lekarzy i opiekę Anioła Stróża. Ze swojej strony życzę Tobie i całej Twojej rodzinie tylko samych bardzo szczęśliwych dni, abyście bardzo szybko zapomnieli o cierpieniu. Maria.

  2. Przez Szymona poznałm miłość żywego Boga i kościoła. Lubię uśmieszek Szymona, taki trochę łobuzowaty, kiedy opiekuje się swoją siostrą, kiedy ze swoim bratem gra w różne gry. Podziwiam Was jako rodzinę. Niech Was Bóg prowadzi i strzeże. Wita

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *